wtorek, 25 lipiec 2017 kl. 13:08

Z takim cudem pewnie każdy się spotkał. Z jakichś względów czasem zabytku nie można fotografować. Co wówczas? W takich sytuacjach widać, że fotografia zabytków to wyzwanie.

Jest we mnie obywatelski sprzeciw: jeśli nie sfotografuję, a zabytek zostanie zniszczony, nie zostanie po nim nic. Zawsze staram się znaleźć dozorcę, zarządcę i uzyskać zgodę na fotografowanie. Przeważnie też przesyłam kilka zdjęć na podanego maila jako podziękowanie. Kiedyś zdarzyło się, że oporny, widząc zdjęcia, zaproponował całą sesję i jeszcze grilla przygotował! Niektórzy jednak są nieugięci: wtedy fotografuję zza płotu, z parku, z oddalenia, detale…